sobota, 31 marca 2012

Apples for Mraugorzata


Dobiegła końca primaaprilisowa wymianka na Wizażu. Ja robiłam prezencik dla Mraugorzaty. Postawiłam na jej ulubione kolory i tak, zupełnie niechcący, wyszły mi soczyste szutaszowe jabłuszka :) Jest tu koral bambusowy różnych rozmiarów i koraliki Toho, rzecz jasna.

Tymczasem na blogu Beads Perles pojawił się wpis na mój temat. Jestem ogromnie zaszczycona i cieszę się, że autorce udało się mnie wypatrzyć pośród setek zdjęć na Flickrze :)

W związku z wpisem na tamtym blogu stuknęła mi setka obserwatorów. Wiecie, co to oznacza? ;>

sobota, 3 marca 2012

Margaret


Znów siedze w niebieskim. Chyba na razie dam sobie z nim spokój ;)
Wisior wykonany na zamówienie, ale mam dziwne obawy, że chyba przesadziłam z formą. Miało chyba być nieco skromnie. Mam nadzieje, że będzie się podobać.
Mały szklany kaboszon obszyty koralikami Toho i Jablonexem. Koraliki plastikowe i oczywiście sutasz. Wersja ekonomiczna ;) Zawieszony na oksydowanym łańcuszku. Podejrzewam, że będę go skracać. Wysokość wisiora to 60mm, a szerokość to 48mm.

sobota, 25 lutego 2012

Laguna



Nareszcie dokończyłam ten naszyjnik. Moja mama kupiła sobie wielki kaboszon naturalnej Chryzokoli. Mnie pozostało tylko obszycie go koralikami. Miało być niebiesko, bez zbędnego wypasu. Do codziennego noszenia :) Są więc Toho w różnych odmianach niebieskiego. Zdjęcie nie oddaje tego, jak mieni się kolor Trans Rainbow Cobalt użyty po zewnętrznej stronie wisiora.
Sam owal wisiora ma rozmiary 50x45mm. Zawieszony na naturalnym rzemieniu.

środa, 1 lutego 2012

Wędrowiec - wymiankowy naszyjnik


Na ten wymiankowy naszyjnik moja obdarowywana musiała długo czekać. Głównie przez zawirowania adresowe, które jednak puszczamy w niepamięć bo ostatecznie list dotarł do rąk Lubomirki. Wcześniej zdążył kilka razy przebyć drogę Poznań - Piaseczno i spowrotem.
Wisior wykonany z sutasz i haftu koralikowego. Oczywiście moje ukochane japońskie Toho, podszyte Super Suede. Wewnątrz turkus rekonstruowany.

sobota, 19 listopada 2011

Rodonit, czyli mała prezentacja


Dziś postanawiam Was nieco zaskoczyć :) Zamieszczam więc efekt rzadko przytrafiającej mi się nudy. Autoportret z moim naszyjnikiem, który znajduje się tu. Zdjęcie nieco vintage. Nie chciało mi się korygować niedoskonałości mojej skóry ;P
A dodatkowo zdjęcie części moich koralikowych zbiorów :)

niedziela, 6 listopada 2011

Cvalda


Jeden z tych kolczyków długo musiał czekać na swojego bliźniaka. Wszystko przez przeprowadzkę, która w pewnym momencie rozbiła moją pracownię na dwie połowy. Kiedy wydawało mi się, ze już przywiozłam to, co najważniejsze, okazało się, że gdzieś zawieruszyły się miedziane koraliki. Problem z nimi polegał na tym, że pochodzą z odprutego haftu z mojej bluzki i zdecydowanie różnią się od tych, które są dostępne na naszym rynku. Ale odnalazłam woreczek i zmusiłam się do dokończenia wzoru.
Dlaczego się zmuszałam? Bo nie uważam tego wzoru za jakieś cudo i ratuje go tylko połączenie czerni z moim ukochanym starym złotem. Mam obsesję na punkcie tego koloru i zawsze w mojej kasetce muszą się znajdować takie właśnie koraliki. Spodziewajcie się wiec większej ilości połączeń z tym odcieniem.

środa, 19 października 2011

Chabry


Dawno mnie tu nie było. Wszystko przez to, że bardziej ostatnio jestem zajęta pracą niż swoim hobby, ale staram się nadrabiać bo pasja do biżuterii jak najbardziej mi nie przeszła. Tylko czasu niestety brak.
Maluchy zrobione techniką CBS. Lapis lazuli w środku, otoczony koralikami Toho w różnych odcieniach niebieskiego. Zawieszone na zwykłych biglach koloru srebrnego bo robiłam je docelowo dla siebie, a moje uszy znoszą dobrze wszelkie żelastwo.