...I will be chasing a staaaarlight!
Ups... sorry. Poniosło mnie z tym nazewnictwem. A jak ostatnio chwytam za nowe rzeczy, to zrobiłam po raz pierwszy coś z Rivoli Swarovskiego. Błyszczy się to wręcz nieprzyzwoicie. Do tego błyszczące koraliki i mamy bombkę choinkową jak znalazł. Skorzystałam z tutoriala znalezionego w odmętach sieci. Użyłam żyłki, która skutecznie przypomniała mi, dlaczego wolę nici Nymo.
sobota, 26 lipca 2014
piątek, 25 lipca 2014
Pierwsze poważne podejście do szydełka
Czyli nareszcie ogarnęłam to, co wydawało mi się nie do ogarnięcia. Czyli sznur szydełkowo-koralikowy. Przyznam szczerze, ze dopóki Weraph nie chwyciła mnie za te moje niezgrabne łapy i nie pokazała co i jak, nie dałabym rady. Podeszłam do tego tematu trochę na zasadzie "najwyżej nie wyjdzie". Nawlekłam masę koralików na kordonek, chwyciłam za szydełko i nawet ten mój paskudek nadaje się na bransoletkę do użytku osobistego. Jeszcze nie panuje nad naciągiem nici i wszystko jest zbite w ciasna kupę, a gdzieniegdzie pomyliły mi się koraliki.
Tylko kolor mi się nie podoba. Co mnie podkusiło, żeby kupić takie pomarańczowe koraliki?!
Tylko kolor mi się nie podoba. Co mnie podkusiło, żeby kupić takie pomarańczowe koraliki?!
Etykiety:
arteria,
biżuteria,
bransoletka,
crochet,
drobnica,
handmade,
plecionka,
rękodzieło,
toho
niedziela, 11 maja 2014
Aurora
Moje prace nie mają do mnie szczęścia. Pewnie to przez mój charakter. Zabieram się za coś, nie dokończę i już lecę zabierać się za coś innego. To maleństwo zostało pięknie obszyte, podklejone i dopieszczone. Ale nie dostało krawatki i potem już tak leżało. Ostatecznie jednak dodałam krawatkę i zawiesiłam całość na satynowym sznurku. Zaraz potem zgłosiła się do mnie koleżanka z chęcią zakupu "czegoś". Wisiorek spodobał się jej ogromnie i jest już jego szczęśliwą posiadaczką.
Etykiety:
arteria,
beadweaving,
biżuteria,
drobnica,
haft koralikowy,
handmade,
naszyjnik,
rękodzieło,
toho,
turkus,
wisiorek.
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Summer Forest II
Te ostatnie kilka dni jest dla mnie wyjątkowo łaskawe. Kończę zaczęte dawno temu projekty, przynajmniej niektóre.
Ten komplet zamówiono u mnie już jakiś czas temu, ale klientka okazała się wyjątkowo cierpliwa i wyrozumiała. Także dla mojej niechęci do robienia kilku takich samych elementów pod rząd. A w tym przypadku musiałam obszyć aż 6 pastylek lapis chryzokoli i połączyć 5 z nich w bransoletkę. Jest to też o niebo lepsza wersja bransoletki Florence, którą szyłam ze zwykłej, taniej drobnicy. Te dwa modele doskonale pokazują wyższość drobnicy japońskiej nad tanią chińszczyzną.
Wisior to już taka moja klasyka prostoty i funkcjonalności. Bransoletka jest zapinana na bardzo wygodne zapięcie typu slide.
Powoli kończy mi się zapas pastylek lapis chryzokoli przywieziony z Anglii. I dobrze, bo już nie mogłam na nie patrzeć ;) Podobnie jak na zgaszoną zieleń.
Etykiety:
arteria,
biżuteria,
bransoletka,
drobnica,
haft koralikowy,
handmade,
rękodzieło,
toho
niedziela, 5 stycznia 2014
Ariel
No i za mną kolejne kolczyki wykonane techniką CBS. Tym razem inny kształt łącznika, który posłużył mi za bazę. Mam ich jeszcze sporo więc będą kolejne prace w tym stylu. Dostępne w galerii Kuferart
A jutro męczona od wakacji bransoleta i wisior.
Etykiety:
arteria,
beadweaving,
biżuteria,
brick stitch,
drobnica,
earrings,
handmade,
kolczyki,
plecionka,
rękodzieło,
toho,
turkus
sobota, 4 stycznia 2014
Aurora
Ten długi weekend poświęcam na dokończenie projektów, które leżą i czekają na zmiłowanie. W tym właśnie te kolczyki wykonane techniką CBS. Muszę przyznać, że bardzo lubię ten sposób wyplatania. Bardzo mnie to uspakaja.
Kolczyki można nabyć na Kuferart.
Etykiety:
arteria,
beadweaving,
biżuteria,
brick stitch,
drobnica,
earrings,
handmade,
kolczyki,
plecionka,
rękodzieło,
toho
piątek, 26 lipca 2013
Vendome
Tak już czasem jest, że niektóre projekty zaczynam i ich nie kończę. Bo tracę do nich serce, coś mi w nich nie pasuje... I podobnie było z tym naszyjnikiem. Prace nad nim ruszyły równo dwa lata temu. Zaczęło się od jarmarcznego świecidełka, z którego wypadł niemały i całkiem ładny kaboszon typu "kocie oko". Obszyłam go koralikami. I leżał, czekał na kontynuację. Znów zasiadłam, obszyłam nieco sutaszem... i znów czekał. Wracałam do niego i porzucałam. Były momenty inspiracji i twórczej euforii, momenty zwątpienia i zniechęcenia. Bo coś nierówno, bo krzywo i wogóle "be".
Jest mroczny, ciemny i wciągający. Jak muzyka Michała Jelonka, pełna pasji. Ta muzyka niejednokrotnie inspirowała mnie do dalszych prac. A efekt nareszcie można podziwiać.
Oczywiście nie mam serca wystawiać go na sprzedaż. Głównie przez mój perfekcjonizm. Bo plecionka nierówna, bo mało lejąca, a elementy sutaszowe niesymetryczne. Mojej mamie to nie przeszkadza i jest teraz dumna posiadaczką tego cacka.
Jest mroczny, ciemny i wciągający. Jak muzyka Michała Jelonka, pełna pasji. Ta muzyka niejednokrotnie inspirowała mnie do dalszych prac. A efekt nareszcie można podziwiać.
Oczywiście nie mam serca wystawiać go na sprzedaż. Głównie przez mój perfekcjonizm. Bo plecionka nierówna, bo mało lejąca, a elementy sutaszowe niesymetryczne. Mojej mamie to nie przeszkadza i jest teraz dumna posiadaczką tego cacka.
Etykiety:
arteria,
beadweaving,
biżuteria,
czerń,
drobnica,
haft koralikowy,
handmade,
jablonex,
naszyjnik,
plecionka,
rękodzieło,
soutache,
sutasz,
toho
Subskrybuj:
Posty (Atom)








