czwartek, 14 lipca 2011

Krew



Jestem produktywna jak od dawna nie byłam.
Ochy i achy na Wizażu skłoniły mnie do dokończenia brickowej bransoletki, którą ostatnio miałam na warsztacie, a którą odłożyłam w kąt by dokończyć cytrynowo-czekoladową bransoletkę dla Kalisz Made. I pierwsze moje spostrzeżenie jest następujące: nić nylonowa z Empiku lepiej się nadaje do tego typu prac od cieńszej i delikatniejszej Nymo. Dlaczego? Kółeczka są sztywniejsze i łatwiej nad nimi zapanować. To samo dotyczy wyplatania zapięcia toggle.
Tutaj mamy krwistoczerwone kuleczki korala bambusowego w połączeniu z czarnymi Toho z odmianie błyszczącej i matowej. Tym samym czerń będzie kolorem stale przeze mnie uzupełnianym. Zwłaszcza, że przez roztrzepanie zamówiłam aż 20gram koralików cylindrycznych, a one są "na specjalne okazje"
Znów 6 kółeczek o średnicy 25mm połączonych i zwieńczonych zapięciem toggle (w nim malutkie metalizowane i tęczowe Toho). Po zapięciu ma obwód 19cm.
Idzie na galerię :)

środa, 13 lipca 2011

Rodonit



Nie sypiam po nocach, kawa płynie w każdej mojej żyle, ale skończyłam wreszcie ten naszyjnik.
Kamień rodonitu był pierwotnie przeznaczony na zawieszkę, ale u mnie spełnia dużo bardziej wyrafinowaną rolę niż zwykłe dyndanie na rzemieniu. Obszyłam go koralikami Toho Treasures oraz round różnych rozmiarów. Dominuje czerń w jej błyszczącej i matowej odmianie. Plus drobne akcenty ze strony metalicznych tęczowych koralików. kamień podszyłam delikatnym materiałem Super Suede. Sam wisior po obszyciu ma wymiary 65mm długości oraz 52mm szerokości. Zawiesiłam go na wyplecionych z koralików tasiemkach o szerokości 13mm i długości 22cm każda. Zapięcie typu "toggle" również samodzielnie wyplotłam, po zapięciu dodaje ono 32mm do obwodu naszyjnika.
Musze przyznać, że pięknie się układa podczas noszenia, a "tasiemki" z plecionki układają się jak materiał.

Edit: wstawiłam zdjęcie na mojej zacnej szyi i dekolcie :))

niedziela, 10 lipca 2011

Cytryna w czekoladzie - bransoletka


Zgłosiła sie do mnie Kalisz Made z prośbą o wymiankę. Ja na wymianki zawsze jestem chętna więc poprosiłam o listę życzeń. Najbardziej spodobały się kolczyki z cytrynem z poprzedniego posta. Postanowiłam do nich zrobić bransoletkę, którą właśnie prezentuję.
Sześć modułów zwieńczonych zaplatanym zapięciem typu "toggle". Oczywiście koraliki Toho w odcieniu Iris Brown oraz kuleczki cytrynu. Dla dopełnienia srebrzyste Toho i dwa koraliki Jablonexu.
Na razie nie mogę nawet myśleć o brickowaniu kolejnych koralików :P

czwartek, 7 lipca 2011

Różane guziczki


Zrobienie im zdjęcia było koszmarem. Błyszczące guziczki i błyszczące koraliki to nie jest to, co mój aparat lubi najbardziej. Ale jakoś się udało. Nie udało mi się niestety uniknąć mojego odbicia na powierzchni guzika. No cóż...
Zaniedbałam nieco haft koralikowy, ale nadrabiam straty i przedstawiam kolczyki w odcieniach różu. W środku znajdują się guziczki, których używałam już przy wyszywaniu wcześniejszych kolczyków. Obszyte japońskimi koralikami Toho Treasures. Bezel zrobiłam z opalizujących koralików Jablonex. Dalej są już Toho Round wielkości 11. Kolory przywodzą mi na myśl pączek róży.
Kółeczka mają średnicę 28mm. Koraliki doszywałam żyłką, zaś ostateczne obszycie zrobiłam delikatną bawełnianą nicią w kolorze kremowym, aby pasowała odcieniem do ekologicznej skórki, którą kolczyki są podszyte.

wtorek, 5 lipca 2011

Radość tworzenia równa się radości noszenia


Następne kolczyki z sutaszem, które zrobiłam dla siebie bo ostatnio byłam żywym potwierdzeniem, że szewc bez butów chodzi. Są naprawdę duże, ale lekkie jednocześnie. To dobrze bo uwielbiam wielkie kolczyki w szalonych kolorach.
Czwarta moja para kolczyków z sutaszu. Udało mi się zapanować nad tasiemkami, mam sporo pomysłów i nauczyłam się podklejać gotowy wyrób. Dodatkowo kolczyki podszywam bo wtedy filc się nie strzępi wygląda bardziej elegancko.

niedziela, 3 lipca 2011


Wczoraj dokończone. Czyli kontynuacja romansu z sutaszem prowadzonego na równi z romansem z haftem koralikowym.. To z nich zrodziły się wcześniejsze kolczyki. Po raz kolejny asymetria. Tym razem z koralem bambusowym. Nie są może idealnie takie same, ale w rękodziele jest to różnica do zaakceptowania.
Podklejone materiałem Super Suede. Zawieszone na srebrnych biglach.

sobota, 2 lipca 2011

Sutasze z resztek, ale również wartościowe


Drugie moje podejście do sutaszu. Maleństwa, które zrobiłam wczoraj przy okazji robienia innego, bardziej skomplikowanego projektu. Jedną z rzeczy, których nie znoszę jest marnowanie materiału. A tak się składa, ze zostały mi ścinki tasiemek. Dobrałam do nich kuleczki kamienia rzecznego o przyjemnej kremowej barwie. Trochę koralików z miedzi i powstały małe, lekkie i przyjemne kolczyki zawieszone na srebrnych biglach.
Ale chyba nie przepadam za symetrią ;)